Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manhwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manhwa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 listopada 2014

Savage Garden - Wydanie włoskie


Savage Garden jest 7-tomową, zakończoną i intrygującą manhwą autorstwa Lee Hyeon-sook.
Tytuł doczekał się publikacji u nas w kraju dzięki wydawnictwu Yumegari, a we Włoszech dzięki wydawnictwu RW Edizioni. Pomimo nieregularnego trybu wydawniczego, manhwa doczekała się w obu krajach satysfakcjonującego i porządnego wydania. Niemniej jednak, rożnego między sobą. Właśnie z powodu tej ciekawej odmienności i rozbieżności, zdecydowałam się napisać dzisiejszy wpis.

Dla nieobeznanych jeszcze w fabule manhwy, a jednak ciekawych o czym jest,  kroótki opis fabuły polskiego wydawcy:

W XVIII-wiecznej Anglii Gabriela, uboga sierota, zaprzyjaźnia się z Jeremym, nieślubnym synem arystokraty. W wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności dziewczyna zmuszona jest podszyć się pod niego i wstąpić do prestiżowej męskiej szkoły zwanej Savage Garden. Prostej Gabrieli miejsce to z początku wydaje się rajem, lecz z czasem sama przekonuje się, jak pełni obłudy, podłości i wyrachowania są jego mieszkańcy.


Wydawnictwo RW Edizioni dzieli się na 3 sekcje, każda odpowiedzialna za druk komiksów z innych części świata. Pierwsza to Lion, która zajmuje się komiksami amerykańskimi. Następna zainteresuje przede wszystkim fanów komiksu azjatyckiego, gdyż spod skrzydła Goen wychodzą mangi i manhwy (m.in.właśnie  Savage Garden) Ostatnia i zarazem najnowsza to Lineachiara obejmuje komiksy francusko-belgijskie.

Goen wyrobiło sobie u mnie dwie opinie mniej lub bardziej pozytywne: otóż wydaje mangi bardzo dobrej jakości, wręcz wyśmienitej, bardzo przybliżonej polskiemu standardowi . Niemniej regularność razi w oczy nawet z okularami przeciwsłonecznymi. Jeśli manga ma zostać wydana przez to wydawnictwo, to nie wiadomo co z nią tak naprawdę będzie. Czy zostanie wrzucona w głębokie odmęty zapomnienia i nie zostanie wydana nawet po dwóch latach od zapowiedzi? Czy może wyjdzie tylko jeden tom a później słuch o niej zaginie? Fani żyją w tej niepewności, bo samo wydawnictwo na ten temat milczy. Zgrabnie zamiata pod dywan pytania rozgoryczonych i rozczarowanych czytelników. Dodatkowo nie krepuje się z zapowiedzią kolejnych nowości o nieznanej przyszłości. Kiedyś ktoś nazwał Goen ulubionym wydawnictwem kamikaze... Coś w tym jest  ;)

Pod względem różnorodności tytułów i gatunków, Goen nie ma czego zarzucić, bo nie popada w monotematyczność. Przynajmniej nie tak bardzo ;) Dzielnie spełnia zachcianki fanów klasyki, shoujo, shonenów, seinenów czy nawet josei. Spod szyldu tego wydawnictwa zostały wydane, bądź ciągle są publikowane między innymi następujące mangi: Oniisama e.../Mój drogi bracie/Caro Fratello (wydanie w dwóch tomach w formacie 12x18 wraz z boxem), Lady!!, Claudine i inne mangi autorki, Holyland, Otomen, Karakuri Circus, Pinto Kona/Il sentiero dei fiori, Di(e)ce, Makai Ouji/Książę Piekieł/ Devil and Realist, Ze, Supplement, Body & Soul, Piece of Cake,Innocents Shounen Juujigun/ La crociata degli innocenti,Freesia i Are you Alice? ( dostępne są dwie wersje obwolut - te normalne i limitowane). Miało to być krótkie wymienienie popularnych tytułów...

Typowe wymiary tomika to ok. 12x18cm. Większość mang we Włoszech posiada albo śliską i ładnie błyszczącą obwolutę albo matową. Niektóre tytuły są sprzedawane również w kioskach i posiadają dodatkowo wydanie bez obwoluty. Typowa cena to 5.95€ za tomik, choć niektóre shoneny kosztują 4.95€. W innych wydawnictwach mangi bez obwoluty kosztują 4.30€ - 4.50€. Lepsze i staranniejsze wydanie aczkolwiek z szarym bądź żółtym papierem kosztuje 5.90€ - 6.90€. Za mangę z powiększonym formatem i śnieżnobiałym papierem trzeba wydać ponad 8€. Te ceny odnoszą się przede wszystkim do popularnych wydawnictw jak Planet Manga, Star Comics, J-Pop czy Flashbook Edizioni. Są to wydawnictwa, które słynną głownie z wydawania komiksów japońskich bądź koreańskich. 

Wróćmy jednak do naszego Savage Garden...

Po lewej wydanie polskie - po prawej wydanie włoskie

Nasze polskie wydanie jest wierniejsze koreańskiemu oryginału. Praktycznie niczym się nie różni. Inaczej sprawa wygląda już z włoską wersją. Otóż tutaj graficy bardziej się 'napracowali': zaproponowali inna czcionkę, zrezygnowali z ładnych i klimatycznych ramek. Osobiście uważam, że ramki w formie kwiatów bardzo pasują do manhwy i powinny pozostać na okładce.
Trochę rzuca się w oczy pomarańczowo-czarne logo wydawnictwa, ale cóż... Okładka i bez tego jest ładna :) Obwoluta wydawnictwa Yumegari jest matowa -  Goen śliska. 
Wydanie polskie jest większe niż to włoskie: 13,8cmx19,7cm = 12cmx17cm.  Tomik we Włoszech kosztuje 5.95€ a w Polsce 22,90 zł. 

 


Obwoluty różnią się nie tylko z tyłu, ale też z przodu. W polskiej wersji pierwszego tomu tył okładki jest skromny i stosunkowo ubogi względem przodu. Znajduje się tam tylko obrazek dziedzińca szkolnego z rzeźbą anioła oprawiony kwiecistą ramką, tytuł i opis mangi. Dany rysunek w wydaniu Goen znajduje się na jednym z skrzydełek tomika. Wydanie włoskie prezentuje inny obrazek i o większych wymiarach. Brakuje również i w tym wypadku ramek. Oprócz tego mamy inne standardowe informacje.



Grzbiety włoskiego wydania tworzą tak jakby przedłużenie głównego rysunku z przedniej okładki. Są w tej samej kolorystyce i bardzo ładnie komponują się na półce. O ile Savage Garden w wersji Goen nadaje wrażenie przepychu i pewnego typu dzikości. To wydanie polskie jest minimalistyczne, skromne i przeważa w nim neutralna biel. Obie wariacje pomimo wręcz skrajnych różnic są eleganckie i oddają klimat manhwy.


Na prawym skrzydełku obrazek z tylu polskiej obwoluty.


 




A na koniec strona, która po polsku została wydrukowana w kolorze a po włosku  pozostała czarno-biała. A szkoda! 



****************************************************************************
Październik minął dla mnie jak w oka w mgnieniu i nawet się nie zorientowałam a zaczął się już listopad. Jakby ktoś mnie spytał co robiłam w tym czasie, to nie wiedziałabym co odpowiedzieć. Oprócz chodzenia do wiecznie istniejącej szkoły, oczywiście. Chciałabym, aby prowadzenie bloga wróciło do w miarę regularnego rozkładu, tzn jedna recenzja na tydzień. Aż szkoda patrzeć jak tak się kurzy biedaczek zapomniany ;)

poniedziałek, 29 września 2014

Co na półeczce - Savage Garden


   W tym miesiącu przybliżę Wam bardzo intrygującą i ciekawą manhwę, która niestety ma pecha, jeśli chodzi o tryb wydawania poza Koreą. Mowa tu oczywiście o Savage Garden.

   Autorką tej 7 tomowej, zakończonej manhwy jest Lee Hyeon-sook. Koreanka jest jedną z najbardziej cieszących się sławą i najbardziej rozpoznawalną twórczynią manhw w Europie. Do najpopularniejszych pozycji jej autorstwa należą Seduction More Beautiful Than Love i Flowers of Evil, które pomimo swojej kontrowersyjności dla europejskiego czytelnika, zostały wydane we Francji, we Włoszech, w Niemczech i u nas, w Polsce ta ostatnia. Tytułowy Savage Garden także został wydany w Polsce.
Co ciekawe, Savage Garden ma fabułę o wiele bardziej uniwersalną i może trafić do o wiele liczniejszego grona czytelników niż dwie popularniejsze i starsze manhwy. Jest to spowodowane tym, że fabuła tego komiksu nie dotyka żadnych fundamentalnych zasad kulturowych starego kontynentu, Europy, jakim są najróżniejsze tabu, w porównaniu z wyżej wspomnianymi tytułami. Otóż w Seduction More Beautiful Than Love autorka przedstawia relację między nauczycielką a swoim uczniem. Z kolei w Flowers of Evil  mowa jest o toksycznej miłości między rodzeństwem. 

   Powrócimy jednak do Savage Garden, do XVIII-wiecznej Anglii, do arystokratycznej szkoły, pełnej zdemoralizowanych i zepsutych dżentelmenów i do nieświadomej sieroty, która zostaje wciągnięta w cały wir wewnętrznych intryg... 

Polska okładka
   Gabriela, bo tak nazywa się główna bohaterka tej historii, dorasta w sierocińcu. Nie ma co liczyć, aby jej ambitne plany mogły się udać. Jej przyszłość jest już z góry przesądzona i na najlepszą pracę jaką może liczyć to praca pokojówki w jakimś domostwie. Jednak nagle z powodu nieszczęśliwego wypadku, jej życie zmienia się diametralnie. Zmanipulowana poprzez nieznaną wysoko postawioną damę, jest zmuszona wkroczyć do wysoko prestiżowej szkoły dla synów szlachciców, sama podając się za jednego i udając przy tym mężczyznę. Pomyśleć by można, że gdyby nie sposób w jaki dziewczyna się tam znalazła i gdyby nie towarzyszący wszędzie strach, aby jej tajemnica nie została odkryta, byłaby to dla Gabrieli niezwykła i niepowtarzalna okazja, żeby zdobyć unikatową wiedzę, niedostępną dla ludzi jej statusu.  Rzeczywistość jednak bardzo drastycznie różni się od domniemanego raju. Gabriela wkracza bowiem w sam środek miejsca pełnego obłudy, niesprawiedliwości, dwulicowości i nepotyzmu. Najróżniejsze intrygi czy również kopanie dołka pod drugą osobą, są tu na porządku dziennym. Cała sytuacja, w której znalazła się dobra, inteligenta, prosta i pełna cnót dziewczyna przypomina, wpychanie patyka w ul pełen rozwścieczonych pszczół. Gabriela jednocześnie stara się nie rzucać w oczy i nikomu się nie narażać, jednak jej empatyczny charakter bardzo różni się od egocentrycznych, bezdusznych i bezwzględnych szlachciców, którzy wszystko i wszystkich traktują jak zabawki, które szybko tracą jakakolwiek wartość. Nie zwracają uwagi na uczucia innych czy też po prostu na wartość życia. Ich codzienność to zabawa i wszystkie możliwe konsekwencje mogą zostać łatwo zamiecione pod dywan przez wpływowych rodziców.

   Autorka nie stara się upiększyć tej grupy społecznej, ale też nie popada w skrajności w przedstawianiu ich charakteru w negatywnych barwach. Wszystko wydaje się być naprawdę naturalne. Szlachcice zachowują się tak jak się zachowują, ale również oni się zakochują, odczuwają zazdrość, pożądanie czy też troskę o bliską osobę (jak na przykład troska o brata).  Niemniej jednak z tego powodu, ze żyją w bezgranicznym i wielkim luksusie wszystkie te emocje czy też traumy są o wiele bardziej spotęgowane i konsekwencje są poważniejsze. Człowiek który ma bardzo dużą władzę i środki jest o wiele bardziej niebezpieczny niż ten co tego wszystkiego nie ma.

   Fabuła jest prowadzona z rozmysłem i strona po stronie coraz bardziej wciąga czytelnika. Intrygi, psychologiczne zagrywki czy też niespodziewane zwroty akcji nie pozwalają czytelnikowi odetchnąć. Savage Garden jest miejscem niebezpośredniej walki między przeciwieństwami ideologicznymi i skrajnościami zachowań, których celem jest zachowanie w sekrecie różnych tajemnic. Oprócz naprawdę intrygującej fabuły, która wywiera mocne emocje również na samym czytelniku, mamy także bohaterów. To właśnie ich emocje, ich wybory a przy tym konsekwencje sprawiają, że wszystko dzieje się tak a nie inaczej. Lee Hyeon-sook zadbała również o odpowiedni wątek miłosny, który bardzo dobrze wplata się w rozwiązłą fabułę.

   Rysunki Lee Hyeon-sook są eleganckie, lekkie i subtelne. Idealnie pasują do epoki w której dzieje się historia. Za pomocą czerni, bieli czy szarości autorka podnosi jeszcze bardziej napięcie i podkreśla bezwzględność bohaterów. Taki sam kontrast widzimy w rysowaniu tła. Z jednej strony są dokładne, z drugiej wcale ich nie ma. Minusem są zdecydowanie mało rozpoznawalni bohaterowie. Wszyscy są rysowani z takimi samymi rysami twarzy i z tego powodu łatwo jest się pomylić. Zwłaszcza kiedy mówi się o braciach Kensington.

   Licencje na druk Savage Garden zdobyło wydawnictwo Yumegari. Przyzwoita jakość wydania (matowa obwoluta, kolorowe strony, czy też powiększony format 13,8 x 19,7 cm.) i tylko 2 wydane tomy (sic!), w tym pierwszy tomik miał premierę we wrześniu zeszłego roku. Wydawnictwo ma ostatnio naprawdę poważne problemy, jeśli chodzi o dotrzymywanie terminów. Ba! Zamiast dokończyć to, co jest już wydawane, to Yumegari licencjonuje coraz to więcej nowych tytułów, które również najpewniej, niestety pozostaną niedokończone (odpukać).  Ja sama podchodzę z dość dużym dystansem do kupna jakiegokolwiek od nich komiksu. W końcu nikt nie chce mieć niedokończonej historii na półce. Czytelnicy nie chcą kupować z tych samych powodów co ja, wydawnictwo nie ma pieniędzy na opłacenie innych tytułów i sytuacja jest, jaka jest. To niekończące się koło jest winą Yumegari i szkoda po prostu, że wiele ciekawych tytułów na tym traci. 

   Wspomniałam na samym początku, że Savage Garden ma pecha, jeśli chodzi o tryb wydawniczy za granica. Otóż nie tylko nasze polskie wydawnictwo ma problemy z systematycznością. Również we Włoszech manhwa jest drukowana w trybie nieregularnym. Na początku roku była dość duża przerwa, ale teraz chyba już wszystko ruszyło do przodu i ma wyjść 5 tom. Kiedy? nikt nie wie... Ale na pewno powinien kiedyś ;). Wydawca już wiele razy zapewniał o tym, że seria zostanie zakończona. Miejmy nadzieje, że nie skończy się jednak jak z Supplement, trzeci tom został opublikowany 27 lipca 2012r...

   Bardzo szkoda, że z powodu braku regularności w wydawaniu, Savage Garden popada tak, jakby w zapomnienie i zanika gdzieś  na tle innych nowości, które są drukowane według terminów. Gdyż manhwa ta jest na pewno niebanalną i nieoszlifowaną perełką z którą naprawdę warto się zapoznać, bo według mnie, jest to jeden z najlepszych komiksów orientalnych na naszym rynku.


wtorek, 20 maja 2014

Telling Through the Colors - recenzja

   W moim ostatnim poście zrecenzowałam Innocent, mangę z dobra fabułą i intrygującą okładką. Dzisiejsza proponowana przez mnie pozycja może nie zachwyca okładką, ale nadrabia fabułą :)

   Telling Through the Colors jest dwudziestu rozdziałową manhwą, a dokładniej webtoon'em. Znana także pod następującymi tytułami: Speak Through Colors lub Talking Through the Colors. Jest to wspólne dzieło Yohan (scenariusz) i Kim Hye Jin (rysunki), ta ostatnia znana również pod pseudonimem Zhena. Obie panie stworzyły razem także dwie inne manhwy : Nineteen, Twenty-One i Pet Diary.

   Telling Through the colors jest ciekawym shoujo, opowiadającym o marzeniach i o tym, jak możemy żyć szczęśliwi robiąc to, co lubimy i czy w ogóle jest to możliwe.

   Cała akcja manhwy toczy się wokół wystawy młodych artystów, w której troje głównych bohaterów weźmie udział. Fabuła jest podzielona na trzy rożne historie, każda opowiada o innym bohaterze. Te opowieści łączą z sobą konkurs właśnie i stosunek do kolorów. Postacie nawet się nie znają i tak pozostanie do samego końca.

   Shini - bohaterka pierwszej historii, ma wyjątkowe hobby. Już jako mała dziewczynka tworzyła profesjonalne lalki. Robiła to z przyjemności i chciała stawać się coraz lepsza. Cały swój czas spędzała na tworzeniu tych małych cudeniek, często zaniedbując przy tym szkołę i własne zdrowie. Jednakże dziewczyna będąc już w liceum, musi zacząć myśleć na poważnie o swojej przyszłości. Z samych lalek trudno byłoby jej się utrzymać. Co ma wybrać? Uniwersytet czy pasje? Jej mama chce jej pomoc, ale mimowolnie sprawia, że córka czuje dużą presję. W odkryciu odpowiedzi na te pytania i na wiele innych, pomoże bohaterce, młody sąsiad tańczący tradycyjny taniec koreański i jego mama.

 
 
Tradycyjny taniec koreański - Pungmul. W wersji rysowanej ;)

   Druga historia pod pewnym względem, jest bardzo podobna do pierwszej. Również w tej części, Su-ee, imię drugiej bohaterki, od maleńkości poświeciła się całkowicie swojemu hobby, którym było rysowanie.  Jednakże teraz jako licealistka, straciła wenę i naszły ja wątpliwości.  Uświadomiła sobie, że oprócz rysowania nie umie niczego innego. Stała się obojętna na wszystko i zaczęła, poniekąd żałować swoich decyzji. W tym samym momencie, szkoła artystyczna Su-ee, zorganizowała fakultatywną wycieczkę na farmę farbowania roślinami. Krótka wycieczka w ciche miejsce pomoże Su-ee zobaczyć świat w zupełnie inny sposób.




   Trzecia i zarazem ostatnia historia opowiada o fotografie, Dong-In. Nastolatek został poproszony przez dwóch swoich znajomych o wspólne wzięcie udziału w wystawie o podstawowych barwach. W trakcie zdjęć w plenerze, szukając motywu, dochodzi do kłótni pomiędzy chłopcami, w wyniku której Dong-In pozostaje sam na drodze, bez komórki, jedzenia lub możliwości przyjazdu autobusu. (Tak się zastanawiam jak jego znajomym udało się wrócić do domu...). Na ratunek Dung-In'owi przez przypadek przybywa pracownica  bliskiej farmy. To ta sama farma do której pojechała bohaterka poprzedniej opowieści... Również w tym wypadku można zaobserwować zmianę w bohaterze po poznaniu nowych osób.
Na tym kończę opis fabularny webtoon'a :)



   Rysunki Kim Hye Jin są nierówne. Niektóre plansze są naprawdę piękne i bogate w rożne kolory, inne z kolei wydaja się być narysowane na szybko. Autorka skupiła się na narysowaniu w najładniejszy sposób głównych bohaterów, zapominając przy tym o pozostałych. W kilku momentach, postacie drugoplanowe wydają się być szare, w porównaniu z protagonistami. W tej manhwie podstawową rolę odgrywają kolory. Stąd uważam, że szata graficzna powinna być dopracowana do perfekcji. Tak niestety, według mnie nie jest... Mamy do czynienia z webtoon'em, więc wszystkie strony są kolorowe.

   Telling Through the Colors  pełni role również edukacyjną. Autorki w prosty sposób opisują nam podstawy farbowania niektórymi roślinami. Ta część manhwy stoi na równi fabularnej z rozterkami bohaterów.

   Problemy postaci są dość realistyczne. W końcu kto z nas nie martwi się o naszą pracę, szkołę czy po prostu o przyszłość. Fabuła idzie małymi i spokojnymi kroczkami do przodu.

   Manhwa pomimo przypisanemu jej, na niektórych stronach internetowych romansu, go nie posiada. Podstawowe barwy i decyzje bohaterów związane z ich hobby grają tu główne role.

  Reasumując pozycja jest lekka i sympatyczna, ale interpretacja jej i odbiór zależy przecież tylko od czytelnika :)
 
można kliknąć, aby powiększyć rysunki ^^




piątek, 2 maja 2014

Annarasumanara - recenzja

   Dzisiejszym recenzowanym tytułem jest tym razem manhwa Annarasumanara, autorstwa HA II-Kwon. Koreańczyk stworzył wiele innych również bardzo dobrych manhw jak np: Afterschool War Activities, My Heart is Beating czy 3 Level Combination. Annarasumanara ma 3 tomy, co daje w sumie 27 rozdziały. Jest to psychologiczne josei z domieszką tajemnicy, magii i okruchów życia. Zapraszam do czytania! :)



   Główna bohaterką serii jest cicha i niepozorna licealistka Yoon Ah­‑ee. Dziewczyna jest rozpoznawalna głównie dzięki swoim wysokim ocenom. Z powodu trudnej sytuacji w domu i wielu zajęć, jakie codziennie musi wykonywać, nie ma przyjaciół czy znajomych. Kiedy firma jej ojca zbankrutowała, a on sam zniknął niby w poszukiwaniu pracy, na Yoon Ah­‑ee spadła cała odpowiedzialność utrzymywania wynajmowanego jedno pokojowego mieszkania i zajmowania się młodszą siostrą. Z powodu braku pieniędzy, dziewczyna musi pracować dorywczo po szkole. Nie jest łatwo, bo często nie starcza na podstawowe produkty. A oprócz tego, dziewczyny muszą spłacać dług zaciągnięty przez ojca. Yoon Ah­‑ee chce zapewnić jak najnormalniejsze dzieciństwo siostrze - sama już dawno przestała marzyć czy wierzyć w cuda.

   W tzw. międzyczasie, po szkole Yoon Ah­‑ee krążą plotki o młodym magiku mieszkającym w opuszczonym wesołym miasteczku, który ponoć potrafi sprawić, by zniknęły niechciane rzeczy lub ludzie. Nikt nie wie jednak, kim jest ów iluzjonista, z skąd przyjechał i z czego żyje. Nic więc dziwnego, że budzi podejrzenie wśród mieszkańców. Mężczyzna jest oderwany od rzeczywistości i pod względem zachowania przypomina małe dziecko żyjące w świecie fantazji. Według wielu ludzi, powinien już dawno trafić do szpitala psychiatrycznego. Los chciał, by ta dwójka się przez przypadek spotkała. Ich znajomość, ważna dla obydwojga, dopiero się zaczyna. 
Yoon Ah­‑ee powoli zaczyna wpuszczać do swojego smutnego życia trochę kolorów. Zaczyna patrzeć na rzeczy z innego punkty widzenia. Dostrzega, że są tez inne osoby, które potrzebują jej pomocy...

   Chciałabym tutaj zaznaczyć, iż nie ma tu rozwiązań nierealnych lub taniego romansu. Manhwa jest trzymana w dość prawdziwych i realistycznych klimatach. Ważną role odgrywa też Na Il-Deung, bogaty i bardzo mądry kolega z klasy głównej bohaterki. Chłopak zarówno zaintrygowany, jak i zazdrosny o Yoon Ah­‑ee bardzo się zmieni w trakcie fabuły.

   Autor idealnie stworzył charaktery postaci manhwy. Nie mówię tutaj tylko o głównych bohaterach a o wszystkich pozostałych. Nie ma tutaj złych lub dobrych. HA II-Kwon bawi się emocjami zarówno postaci, jak i naszymi. Idealnie pokazuje, co może zrobić z człowiekiem nieporozumienie lub schematy nałożone przez społeczeństwo. Możemy zobaczyć, jak rodzi się złość, jak powoli dojrzewa i na końcu wybucha.


   To co dopełnia manhwę to rysunki. Autor ma naprawdę dużą wyobraźnię. Ścieżka graficzna tytułu jest składanką rożnych obrazków, rysunków czy kolorów. Na początku może się wydawać, iż są one połączone w chaotyczny i przypadkowy sposób, ale tak nie jest. Rysunki są przeważnie czarno-białe w rożnych odcieniach, aczkolwiek w niektórych, przemyślanych momentach są albo całkowicie kolorowe albo tylko częściowo. Postacie są narysowane w prosty sposób, czasami jednak nieproporcjonalne. Autor dość często używa zdjęć lub geometrycznych figur. Efekt finałowy jest wręcz kuriozalny!

.

   Manhwa nie jest jednoznaczna. Sami decydujemy jacy są bohaterowie poprzez naszą interpretacje. Autor nie podaje nam wszystkich informacji na tacy. Tutaj wszystko ma podwójne znaczenie i nie jest tym na co wygląda. Idealnym przykładem jest głowa Na Il-Deung'a, która przypomina wielki balon.

   Annarasumanara jest niebanalną i naprawdę godną polecenia manhwą. Opowiada o wchodzeniu w dorosłe życie i o szukaniu swojego miejsca na świecie. Polecam tą pozycje naprawdę każdemu, ale w wyjątkowy sposób może się spodobać młodym osobom :)







poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Manga, Manhua a Manhwa o co tak naprawde w tym chodzi? cz.2


Dzisiaj wytłumaczę wam w prosty sposób co to jest manhwa i manhua.  Zapraszam do czytania! :)


Kolejnym popularnym typem komiksów orientalnych jest manhwa. Ten rodzaj komiksu pochodzi z Korei i niestety (dla mnie) jest mniej popularny. Na początku autorzy wzorowali się na mitologii chińskiej, teraz manhwa ma tyle gatunków co normalna manga. Manhwa rożni się od swojej japońskiej siostry, nie tylko rysunkami ale i sposobem czytania.  Przede wszystkim, manhwy czyta się "normalnie, czyli od lewej do prawej.  Postacie są wysokie i bardziej proporcjonalne. A z kolei oczy są bardzo szczegółowe. Rysunki są czarno-białe.

Jedna z aktualnie popularnych autorów  manhw jest Lee Hyeon-Sook. Jej najpopularniejsze dzieła to Seduction More Beautiful Than Love, Nobody Know, Savage Garden czy The Flower of Evil. Savage Garden można kupić w Polsce dzięki wydawnictwie Yumegari. Z kolei The Flower of Evil z polszczonym tytułem Kwiaty Grzechu, dzięki wydawnictwu Kotori. Inne popularne manhwy to: The Breaker, Bride of the Water God, Goong czy Nocturne.

 Innym popularnym komiksem koreańskim jest webcomic. Webcomic to nic innego jak internetowe komiksy publikowane tylko w internecie (istnieje kilka przypadków, kiedy jakiś został wydany, naprawdę mało). Webcomic w odróżnieniu od manhw, manhua czy mang jest całkowicie kolorowy. Obecnie każdy może stworzyć swój własny internetowy komiks. Aczkolwiek te najpopularniejsze są z Korei. Ich autorzy dostają wynagrodzenie za każdy krotki rozdział, wydany raz, lub więcej razy w tygodniu. Najpopularniejsze webcomic to: The Tower of God, Noblesse, Kubera, Orange Marmalade lub Girls of the Wild's.  Uważam, że takie webcomic jak Cheese in the Trap, Can't See Can't Hear But Love, Annarasumanara czy The Friendly Winter powinny być popularniejsze.


Ostatni gatunek komiksów azjatyckich to manhua, czyli chiński komiks. Najmniej popularny i najczęściej mylony z innymi. Pod względem rysunków przypomina manhwę. Dość często można znaleźć manhuę w kolorze. Osobiście uważam, że manhua to mieszanka mangi i manhwy. Tak jak napisałam wcześniej, rysunki są bardzo podobne do tych koreańskich. Z kolei czyta się, tak samo jak mangę, tzn. od prawej do lewej. 
Najpopularniejsze manhue to :  The One i Chang Ge Xing.



Mangi, manhwy i manhuy wydawane są w specjalnych magazynach w rożnych obrębach czasowych. Niektóre wychodzą raz w miesiącu, inne dwa razy a jeszcze inne co dwa miesiące. Mowie tutaj o rozdziałach w oryginale.

Rożnica w rysunkach:






Japońska manga- Ao Haru Ride






 Koreańska manhwa- Goong






  Chińska manhua- Chang Ge Xing












Trudno jest przedstawić różnice w rysunkach w obiektywny sposób. Gdyż zasady, które przedstawiłam wcześniej, nie obejmują wszystkich komiksów. Kreska używana przez autorów jest zawsze charakterystyczna dla nich. Niektórzy miłośnicy mang, manhw czy manhua są w stanie odróżnić te trzy gatunki.
Na przykład, postacie rysowane przez Ai Yazawe (autorka mang)  są wysokie i bardzo chude.



Na tym kończę tą część bloga. Mam nadzieje, że udało mi się wytłumaczyć wszystko w miarę łatwy sposób :)






Manga,Manhua a Manhwa o co tak naprawdę w tym chodzi? cz.1


Zaczynając przygodę z światem komiksów orientalnych, podstawą jest wiedza o ich różnych typach.  W końcu czytając jakaś mangę, manhwę lub manhuę powinniśmy wiedzieć jak ją czytać. Bez tego, niemożliwym jest poprawne zrozumienie fabuły. A i z samego oglądania obrazków nie zrozumiemy dużo.

Najpopularniejszym komiksem orientalnym jest zdecydowanie manga. W końcu, kto nie słyszał o nieskończonych shounenach (mangi przygodowe) jak Naruto, Bleach, Fairy Tail, Gintama czy One Piece. Pomyśleć, że fani One Piece mogą czytać przygody swoich ulubionych bohaterów już od 17 lat, a sam autor napisał już 73 tomy, czyli 744 rozdziały! Nie myślmy, że znane mangi to tylko tzw.przygodówki. Nie można zapomnieć o wciągającym Monsterze Naokiego Urasawy (manga psychologiczna). Pierwszy rozdział tego thrillera wyszedł już 20 lat temu!

Mangi bardzo różnią się między sobą fabułą, rysunkami, czy projektem postaci. Co można zresztą wywnioskować z przykładu powyżej. To co je łączy to przede wszystkim sposób czytania.
Mangi, w odróżnieniu do zachodnich (naszych) książek czyta się na odwrót. To znaczy od prawej do lewej.

Schemat poniżej: 
e

Co za tym idzie, również tomy drukuje się "od tyłu".  Mangi są czarno-białe. Czasami pierwsza strona rozdziału bywa kolorowa, ale nie zawsze.
W ostatnich latach, stało się popularne rysowanie postaci z dużymi oczami. Co za tym idzie, postacie często różnią się wyglądem jak i posturą od nas. Stare mangi z lat 90, przypominają pod względem rysunków manhwy. Większym realizmem w rysunkach mogą się pochwalić właśnie  manhwy i manhuy.
 

Cdn.










Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...